niedziela, 26 marca 2017

Magia ogrodu zamkniętego w szkle

Buszując jakiś czas temu po sieci, natknęłam się na hasła "las w słoiku" i "ogród w butelce". Zaciekawiło mnie to tak bardzo, że postanowiłam zgłębić temat. Przeczytałam więc parę artykułów poświęconych tej tematyce oraz kilka wywiadów z osobami, które zajmują się tym zawodowo lub hobbistycznie. Powiem wam, że sama chętnie stworzyłabym sobie takie małe cudo zamknięte w szkle na własny użytek, a właściwie by móc je podziwiać każdego dnia. No dobrze, ale co to są właściwie te lasy i ogrody w słoikach? To nic innego, jak niewielkie rośliny rosnące w szklanych naczyniach. Taki zminiaturyzowany ogródek w szklanej bańce.

foto: Christopher Michel
Uprawa roślin w szklanych naczyniach, nie jest być może niczym niezwykłym ani odkrywczym. Bowiem słoik, butla czy wazon jest tak samo dobrym naczyniem do ich uprawy, jak doniczka. No dobrze, ale co się stanie, jeśli nasze szklane naczynie z posadzonymi roślinami, szczelnie zamkniemy? Nasz las/ogród przeżyje czy umrze? Odpowiedzi dostarczyła historia pewnego emeryta hobbysty.

W styczniu 2013 roku w DAILY MAIL ukazał się wywiad z osiemdziesięcioletnim emerytowanym inżynierem elektrykiem Davidem Latimerem. Świat ujrzał fotografie przedstawiającą pana Davida z wielkim szklanym balonem w obcięciach, po korek wypełnionym bujną zieloną rośliną.


Co w tym niezwykłego? Wszytko! Zacznijmy jednak od początku. Pan Latimer nudząc się w Niedzielę Wielkanocną, w 1960 roku (to nie pomyłka) postanowił założyć ogród w butelce. Wykorzystał do tego celu balon po kwasie siarkowym. Jak wspominał - to był okres, kiedy przemysł chemiczny rezygnował z opakowań szklanych na rzecz opakowań z tworzyw sztucznych i za przysłowiowe grosze można było nabyć szklane naczynia, nawet takie 45-litrowe. Do oczyszczonego balonu wsypał kompostu i przy użyciu drutu posadził sadzonki trzykrotki. Szklane naczynie postawił jakieś 2 m od okna, by zapewnić roślinie dostęp do światła i dość często obracał, by roślina rosła równomiernie z każdej strony. I oczywiście od czasu do czasu podlewał. W 1972 roku ostatni raz podlał swój ogród w szklanej butli i wtedy też zdecydował się zamknąć go na dobre. Kto szybko policzy, ile lat minęło od 1972 do 2013 roku, kiedy to ukazał się wywiad? 41! Czterdzieści jeden lat bez podlewania i bez dostępu powietrza? Czy to możliwe?

Okazuje się, że tak. W zapieczętowanej przestrzeni wytworzył się całkowicie samowystarczalny ekosystem. Docierające z zewnątrz światło dostarczało roślinie energii niezbędnej do rozwoju i produkcji substancji odżywczych. Zjawisko to nosi nazwę fotosyntezy. Roślina wykorzystywała oddychanie komórkowe m.in. do rozkładu obumarłych szczątków. Bakterie występujące w glebie pochłaniały tlen wyprodukowany przez roślinę i wytwarzały dwutlenek węgla, który roślina ponownie wykorzystywała w procesie fotosyntezy. Woda w naczyniu również krążyła w obiegu zamkniętym. Wilgoć wchłaniana z podłoża przez korzenie zostawała uwalniana przez parowanie, a po skropleniu powracała do gleby. Fascynujące prawda? Ten samowystarczalny proces był jednym z powodów, dla których NASA prowadziła badania nad wprowadzaniem roślin do kosmosu. 

foto: Anne-Lise Heinrichs
Najlepsze jest to, że taki ogród/las w szklanym naczyniu możemy zrobić sobie sami lub po prostu go kupić. 

Do stworzenia własnego ogrodu w szkle potrzebne będą:
  • duże naczynie szklane (słoik, butelka, bańka itp.); im większe będzie naczynie lub jego otwór, tym łatwiej będzie nam posadzić rośliny
  • ziemia uniwersalna
  • aktywowany węgiel drzewny (do kupienia w aptece lub sklepach zoologicznych) 
  • czysty piasek np. taki do akwariów
  • dwie-trzy nieduże roślinki o podobnych wymaganiach 
  • czysta woda 
  • narzędzie do sadzenia np. łyżka

Kiedy mamy już to wszystko przystępujemy do tworzenia własnej "biosfery".

Na dno czystego i suchego naczynia wsypujemy piasek, na który sypiemy warstwę rozdrobnionego aktywowanego węgla drzewnego, a następnie ziemię. Wysokość, na jaką należy usypać podłoże, zależy od wielkości systemu korzeniowego roślin oraz od wysokości samego naczynia. Usypane w naczyniu podłoże lekko ugniatamy. Następnie sadzimy nasze roślinki. Ważne jest, by posadzić je tak, by nie dotykały szklanych ścianek naczynia. Jeśli nasze naczynie jest wysokie i ma wąski otwór, potrzebne będą nam narzędzia z długimi trzonkami. Może to być łyżka z przedłożonym za pomocą patyka trzonkiem lub jakaś drewniana szpatułka. Na koniec podlewamy nasz mini ogródek, najlepiej przy pomocy słomki i zamykamy naczynie. Uwaga! Na początku naszej przygody z ogrodem zamkniętym w szkle należy uważnie go obserwować. W przypadku zaparowania naczynia trzeba na godzinę lub dwie uchylić zamknięcie, by wilgoć odparowała i nie zaszkodziła naszym roślinom. W przypadku otwartych pojemników roślinki podlewamy spryskiwaczem średnio dwa razy w tygodniu. Niezależnie od tego, czy nasz pojemnik będzie zamknięty, czy otwarty, najlepszym rozwiązaniem będzie obserwowanie ziemi i nawilżanie jej wtedy, kiedy będzie już lekko przesuszona. Pamiętajmy by nasz mini ogródek/las odstawić w miejsce umiarkowanie nasłonecznione i z dala od kaloryferów. Wszystko to razem pozwoli nam cieszyć się jego widokiem długie miesiąca, a nawet lata. 

Rośliny, które możemy posadzić w szklanych pojemnikach:
  • lubiące warunki wilgotnepaprocie, bluszcze, pnące fikusy, widliczki, orchidee, bromelie, fitonie, niedośpiany.
  • lubiące warunki suchegrubosze, draceny, kaktusy, eonium, eszewerie.

Jak sami widzicie, nie jest to zbyt skomplikowane. Ikea w ubiegłym roku organizowała nawet warsztaty dla dzieci pt. "Las w butelce". Jeśli jednak uważacie, że samodzielne stworzenie mini ogródka, jest poza waszymi możliwościami, to zawsze istnieje opcja zakupienia "gotowca" u specjalisty np. w GreenBells lub Forest Forever. Cena uzależniona jest przed wszystkim od wielkości i kształtu użytego naczynia, i waha się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

źródło: Pracownia artystyczna "GreenBells"

źródło: Forest Forever
Uprawa roślin w zamkniętych naczyniach jest doskonałym wyborem dla osób, które nie mają czasu na codzienne doglądanie roślin doniczkowych. Minimalny wysiłek, a jaki efekt! To, w którym miejscu w waszym domu, postawilibyście swój las w butelce? W salonie, czy sypialni? Na komodzie, czy na innym meblu? A może jesteście już szczęśliwymi posiadaczami lasu/ogrodu w butelce? Jeśli tak, to koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami w ich pielęgnacji, w komentarzach pod postem. Pozdrawiam. 

4 komentarze:

  1. Perspektywa posiadania własnego kawałka lasu w takim pięknym naczyniu jest naprawdę kusząca. Już widzę go oczami wyobraźni na blacie w kuchni :-)
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam program o tym w "DD TVN", sztuka i cudo w jednym. Ale choć mam rękę do roślin, to bałabym się mieć coś takiego w domu. Bo jakby zwiędło, mój własny las, to płakałabym chyba przez miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne są. Od pewnego czasu je oglądam. Prawdziwe dzieła sztuki to są.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo czyste i przejrzyste to szkło z roślinami - nie mam zaufania, że po jakimś czasie nadal będzie takie czyste.
    Poza tym ładnie wygląda, ale tlenu do domu nie wytworzy, a po otwarciu pewnie dokona żywota.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i Twój komentarz. Dzięki niemu wiem, że ktoś mnie czyta, a to działa bardzo motywująco. Zapraszam częściej. Monika