sobota, 2 września 2017

Zielono mi - czyli z wizytą w krakowskim Ogrodzie Botanicznym UJ

Do Krakowa wybrałam się pod koniec sierpnia w celach czysto turystycznych. Zamarzył mi się spacer po krakowskiej starówce i Kazimierzu, z aparatem fotograficznym w ręku. Marzenie spełniłam, wróciłam pełna dobrych wrażeń i z kilkoma udanymi fotografiami. No dobrze, więcej niż z kilkoma 😉. Przy okazji odwiedziłam Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego - najstarszy ogród botaniczny w kraju. Stąd też dzisiejszy wpis na blogu. Za nim jednak zacznę Wam opowiadać o ogrodzie, pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego opisałam go tak, a nie inaczej.

Na początku zamierzałam opisać go, po prostu bazując na własnych odczuciach i spostrzeżeniach, ale w momencie zapoznania się z dziejami ogrodu, doszłam do wniosku, że nie sposób pominąć w opisie pewnych faktów. Powiedzenie "historia wiecznie żywa" w kontekście tego miejsca nabiera podwójnego znaczenia. Ten ponad 230-letni ogród botaniczny jest zabytkiem, wpisanym do rejestru zabytków Krakowa za "wybitne walory przyrodnicze oraz wartość historyczną". A ponieważ ogród żyje, tak jak żyją rosnące w nim rośliny i mieszkające zwierzęta, zwrot o "wiecznie żywej historii" uważam za bardzo trafny. Tych z Was, którzy niekoniecznie przepadają za opisami usianymi datami i naszpikowanymi suchymi faktami, informuję, że ograniczyłam się w tym zakresie do absolutnego minimum. A jeśli już przytaczałam jakieś daty historyczne i nazwiska osób tworzących to wyjątkowe miejsce, to robiłam to z pełną świadomością, po to byście lepiej zrozumieli i docenili tę zieloną enklawę. Nie bez znaczenia jest fakt, że zaliczam się do osób, którym same piękne obrazki nie wystarczają. Do pełni szczęścia potrzebuję również dobrego i treściwego teksu. Też tak macie?


Historia Ogrodu Botanicznego rozpoczyna się w 1783 roku, kiedy to na terenie dawnej posiadłości Czartoryskich, położonej w podmiejskiej dzielnicy Krakowa, zostaje założony niewielki, bo 2,4 hektarowy ogród. Dzięki temu, że ogród powstał, stara uczelnia, jaką już wtedy był krakowski uniwersytet (419 lat!) mogła prowadzić nowoczesne nauki przyrodnicze na podstawie metod empirycznych. Tym samym nie pozostawała w tyle za innymi europejskim uniwersytetami. Ogród zostaje zaprojektowany i stworzony przez sprowadzonego z Wiednia ogrodnika Franciszka Kajzera, w stylu francuskiego baroku, z regularnie wytyczonymi kwaterami, otoczonymi szpalerami strzyżonego grabu. Dziś tylko w najstarszej części ogrodu, można dopatrzeć się pozostałości lub nawiązań do tego stylu. Na terenach przyłączonych do ogrodu w latach późniejszych dominuje już styl angielski, o swobodnym układzie nasadzeń.

ogród botaniczny UJ

* * *


Tuż przy wejściu do ogrodu (ul. Kopernika 27) stoi okazały zabytkowy budynek. Jest to gmach dawnego Obserwatorium Astronomicznego, noszący nazwę Collegium Śniadeckiego. Obserwatorium powstało z inicjatywy profesora matematyki i astronomii Jana Śniadeckiego w 1792 r. Obecnie w budynku znajduje się Instytut Biologii UJ (piętra) oraz Muzeum Ogrodu Botanicznego (parter).

ogród botaniczny w Krakowie
Collegium Śniadeckiego z charakterystycznymi kopułami obserwacyjnymi na dachu
* * *

W latach 1786 - 1787 tuż przy obserwatorium wzniesione zostają dwie pierwsze szklarnie, ufundowane przez samego księcia Michała Poniatowskiego, brata króla, ostatniego prymasa I Rzeczpospolitej. Obecnie, w miejscu tych szklarni, powiększanych i rozbudowywanych sukcesywnie w kolejnych latach, i zniszczonych m.in przez pożar w 1912 roku, znajduje się kompleks "Victoria" - ciąg oranżerii i szklarni swym układem nawiązującym do tego z XIX wieku. Szklarnie swą nazwę zawdzięczają rzadkiej roślinie wodnej pochodzącej z południowoamerykańskich rzek - wiktorii brazylijskiej - rosnącej w jednej z cieplarni kompleksu.

ogród botaniczny w Krakowie
Kompleks szklarni Victoria. Na dolnych fotografiach widzimy roślinę o wielkich, przypominających talerze, liściach. Jest to Victoria cruziana, roślina z rodziny grzybieniowatych, którą nazwano na cześć królowej Anglii - Wiktorii 

Złoty okres ogrodu przypada na lata 1847 i 1864, kiedy to stanowisko dyrektora obejmuje Ignacy Rafał Czerwiakowski, a głównym ogrodnikiem zostaje Józef Warszewicz - podróżnik i zbieracz roślin. Warszewicz ze swoich pionierskich wypraw do Ameryki Środkowej i Południowej, przywiózł do Europy setki roślin, w tym około 300 nowych storczyków. Niestety większość kolekcji storczyków i roślin tropikalnych pozyskana przez niego do ogrodu, uległa zagładzie w 1907 roku, kiedy to runęła drewniana storczykarnia oraz w 1912 roku podczas pożaru drugiej szklarni. Obecnie kolekcję storczyków, liczącą ponad 500 gatunków i odmian, możemy podziwiać w niskiej dwuskrzydłowej szklarni tzw. Holenderce, wybudowanej w 1954 roku.

ogród botaniczny w Krakowie
Storczykarnia "Holenderka"
Warto w tym miejscu wspomnieć, że to właśnie Warszewicz rozpowszechnił uprawę, popularnego również dzisiaj, paciorecznika (Canna). W ogrodzie tuż przy Holenderce, znajduję się piękna kolorowa rabata stworzona z tych roślin. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek wcześniej widziała tyle odmian paciorecznika w jednym miejscu.

ogród botaniczny w Krakowie
Pacioreczniki w otoczeniu szałwii błyszczącej
Ostatnią ze szklarni jest Jubileuszowa, wzniesiona w latach 1959-1966, o konstrukcji duraluminowej. Jej nazwa nawiązuje do jubileuszu 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego obchodzonego w 1964 r. W skład kompleksu Jubileuszowej wchodzą wysoka palmiarnia oraz oranżerie.

ogród botaniczny w Krakowie

W szklarni Jubileuszowej znajduje się to, co moim zdaniem ogród botaniczny w Krakowie ma najcenniejszego. Jest to największa w Polsce kolekcja, ginących w naturze, sagowców, licząca około 60 odmian. Niektóre z nich mają ponad 150 lat i pamiętają czasy Warszewicza. Dzięki troskliwej opiece i stworzeniu im sprzyjających warunków do życia, niektóre z sagowców, kwitną i wydają nasiona. Jest to o tyle ważne, że nasiona te stanowią rezerwą na wypadek wyginięcia danego gatunku w naturalnym środowisku. Dwa miesiące temu przeprowadzono skomplikowaną akcję przesadzania 5 najstarszych egzemplarzy z użyciem ciężkiego sprzętu. Jak trudna była to operacja, możecie zobaczyć tutaj. Pierzaste liście sagowca oraz jego kwiatostan w kształcie szyszki stały się symbolem ogrodu.

logo Ogrodu Botanicznego UJ
* * *

W krakowskim Ogrodzie Botanicznym znajdują się trzy zbiorniki wodne. Jeden naturalny wraz z potokiem powstał w starorzeczu Wisły. W roku 1856 wzniesiono na nim sztuczną wyspę, na której samotnie rośnie ponad 100-letni cypryśnik błotny. Ciekawostką jest, że cypryśnik z uwagi na wilgotne miejsce, w którym rośnie, wytworzył korzenie oddechowe. Są to charakterystyczne zgrubienia na korzeniach, które wyrastają ponad poziom ziemi lub wody, w pewnej odległości od pnia. Wyrastają, by ułatwić systemowi korzeniowemu pobieranie tlenu. Staw o tej porze roku jest mocno przysłonięty trzciną pospolitą; niewielka wyspa jest prawie niewidoczna. W swych początkach staw był dużo większy, co znamienitszych gości obwożono po nim łódką.

ogród botaniczny w Krakowie
Staw z wyspą. W oddali widać dach szklarni Victoria oraz gmach Collegium Śniadeckiego
Kolejny zbiornik wodny położony jest w wąwozie, w otoczeniu host i paproci. Wygląda bardzo naturalnie. Duży mostek zawieszony pośrodku nad taflą wody pozwala, przyjrzeć się rosnącym w zbiorniku nenufarom.

ogród botaniczny UJ

Niedaleko szklarni Jubileuszowej znajduje się trzeci staw, usytuowany w ozdobnym alpinarium. Został zgrabnie wkomponowany w otaczającą go bujną roślinność.

ogród botaniczny UJ

* * *


W latach 1819-1825 dzięki przyłączeniu do ogrodu okolicznej łąki ze stawem (staw z wyspą), powstał park krajobrazowy w stylu angielskim, o swobodnym układzie nasadzeń. Tym samym powierzchnia ogrodu zwiększa się do 3,6 ha. Mimo że arboretum nie jest imponujących rozmiarów, to licząca ponad 1000 gatunków i odmian kolekcja drzew i krzewów jest cena z uwagi na swoje zróżnicowanie i rzadkość występowania rosnących tam okazów. Najstarszym drzewem w Ogrodzie jest 230-letni dąb szypułkowy zwany Dębem Jagiellońskim. Niewiele młodsze są dwa derenie rosnące niedaleko kolegium, prawdopodobnie posadzone przez samego Śniadeckiego.

ogród botaniczny w Krakowie

* * *


W latach 90. XX wieku we wschodniej części ogrodu, został założony ogródek wiejski. Rosną w nim tradycyjne dla Polski i ginące już rośliny ozdobne. Kiedy tam byłam, kwitły rudbekie, dziewanny, dzielżany, floksy, piękne jeżówki, dalie i hibiskusy.

ogród botaniczny w Krakowie

* * *



ogród botaniczny w Krakowie
Wrzosowisko - barwne plamy wrzosowych poduszek

ogród botaniczny w Krakowie
Piękna rabata z trawami

ogród botaniczny w Krakowie
Kaktusiarnia w kompleksie szklarni Victoria

ogród botaniczny w Krakowie
Lotos orzechodajny (Nelumbo nucifera)

ogród botaniczny w Krakowie
Pomelo (Pompela)

Napis wykonany z rojników i karmnika ościstego informujący o wieku Ogrodu Botanicznego UJ

wstążka krakowska
Kolekcja roślin ozdobnych, tzw. wstążka krakowska
* * *


Na terenie ogrodu w pobliżu szklarni Holenderki znajdują się pniak czarnego dębu, który został wydobyty w 1999 r. z pisków żwirowni w Wolicy (część Nowej Huty). Jego wiek szacowany jest na (uwaga!) lata 20. III wieku naszej ery (okres rzymski epoki żelaza). Czarny dąb nazywany również kopalnym lub polskim hebanem to cenny materiał rzeźbiarski i stolarski. Swą czarną barwę, zyskuje na skutek reakcji garbników z solami żelaza obecnymi w wodzie lub ziemi. Aby tak się stało, dąb musi przebywać pod wodą lub ziemią co najmniej kilkaset lat. Tak długie "leżakowanie" powoduje, że drewno nabiera niezwykłej twardości i odporności. Jak podaje wszechwiedzący Internet, cena 1 metra sześciennego czarnego dębu kosztuje ok. 4000 złotych. Fiu, fiu!


ogród botaniczny w Krakowie

* * *


Rozpisałam się trochę. Jesteście tu nadal? Mam nadzieję, że czujecie niedosyt, a nie przesyt 😉. Pozwólcie na koniec powiedzieć sobie jeszcze o kilku faktach. W czasie drugiej wojny światowej ogród miał sporo szczęścia i jako jedyny w Polsce przetrwał wojenną zawieruchę. Oczywiście nie obyło się bez znaczących strat roślinnych i sprzętowych. Nie udało się na przykład zapobiec systematycznemu rabunkowi roślin wywożonych do rezydencji gubernatora Hansa Franka w Krzeszowicach. Ogród mimo swego zubożenia stał się po wojnie matecznikiem roślin dla odbudowywanych ogrodów botanicznych z innych miast Polski, które miały znacznie mniej szczęścia. W roku 1958 dzięki długotrwałym staraniom prof. Władysława Szafera udało się przyłączyć do ogrodu nowe działki. Jego powierzania osiągnęła wtedy obecny rozmiar tj. 9,6 ha. Placówka niejednokrotnie borykała się z brakiem funduszy oraz ludzką ignorancją. W latach 70. XX wieku powstał nawet projekt budowy teatru muzycznego, na części terenu należącego do ogrodu. Botanikowi groziła nie tylko utrata wschodnich działek, ale przede wszystkim realna groźba obniżenia wód gruntowych, co mogło doprowadzić do uschnięcia wielu drzew i krzewów. Dzięki protestom dyrekcji ogrodu, Senatu UJ oraz zwykłych mieszkańców Krakowa, udało się temu zapobiec. Ba! W roku 1976 ogród został wpisany do rejestru zabytków i tym samy zyskał ochronę prawną. Ogród poza statusową działalnością organizuje wiele różnych spotkań np. plenery malarskie, plenery fotograficzne, koncerty muzyki poważnej i rozrywkowej. Mówiąc krótko: dużo się tam dzieje i każdy znajdzie coś dla siebie interesującego. Jeśli dotąd nie mieliście okazji przespacerować się po ogrodzie to czas to nadrobić. Ogród ponoć najpiękniej wygląda w porze kwitnienia lilaków (bzów) i magnolii. Choć jesienią, kiedy przebarwią się liście klonów, też jest bajkowy.
_________________
Źródła z których korzystałam:
- "230 lat Ogrodu Botanicznego UJ (1783-2013)" - Alicja Zemanek
- "Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego - współczesność" - Bogdan Zemanek
- "Kalendarium" - www.ogrod.uj.edu.pl

7 komentarzy:

  1. Piękne miejsce! Uwielbiam zwiedzać takie niesamowite zakątki, które mimo, że stworzone przez człowieka, to jednak wewnątrz można się poczuć, niczym w bajce. Jakiś miesiąc temu byłam również w takim magicznym zakątku <3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce. Bardzo lubię takie zielone oazy na naszych betonowych pustyniach.

    OdpowiedzUsuń
  3. No kochana, pięknie napisane i dużo pracy włożyłaś w ten wpis! No i super pokazałaś ogród na zdjęciach! Tak jak mówiłam, następnym razem czekam na cynk, że będziesz w krk i wybywamy na kawę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem przyjadę na dłużej, dwa dni na zwiedzenie Krakowa to stanowczo za mało. I mam nadzieję, że się spotkamy i poplotkujemy. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Piękne miejsce, na pewno się tam w końcu wybiorę, bo przy poprzednich wizytach w Krakowie jakoś mi to umknęło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale by się czytało w takim miejscu. Ten spokój jest widoczny nawet na fotografiach. ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, mają tam kilka altanek i sporo ławek. Można się zapomnieć. Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i Twój komentarz. Dzięki niemu wiem, że ktoś mnie czyta, a to działa bardzo motywująco. Zapraszam częściej. Monika